Jeden z właścicieli udał się do rodziców przyłapanego na dewastacji młodzieńca. Tu jednak spotkało go przykre przyjęcie. Po prostu został przez rodzica zwyzywany. Ręce opadają także zarządcy tych nieruchomości. Sprawa małych chuliganów była omawiana na zebraniu właścicieli garaży. - My jesteśmy od ewentualnego naprawiania uszkodzonych kominków, a nie od wychowywania dzieci – tłumaczył zarządca. - Mieliśmy już taki onegdaj taki przypadek, ale wówczas poszkodowany zgłosił sprawę na policję i tam problem został rozwiązany, bo właśnie tam są do tego powołane odpowiednie osoby, które przeprowadziły stosowne rozmowy i z rodzicami i z dziećmi. Od zaprowadzania takich porządków są stosowne służby. Nam pozostaje nadzieja, że sytuację tę na osiedlu rozwiąże w jakiś sposób realizowany tamże park z miejscami do zabaw dla młodszych i dla starszych dzieci.
Nam pozostaje także wiara w to, że rodziciele bardziej zainteresują się swoimi dziećmi. Bardziej niż ekranem własnego telewizora. Dzieci, to nie tylko przyjemność posiadania, ale także OBOWIĄZEK wychowania, o czym jakże wielu zdaje się zapominać.
© Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów bez zgody redakcji zabronione.
www.wyspiarzniebieski.pl