Kilku innych grodzian w chwil kilka późniejszych oknem do sali po kryjomu zachodziła. Prym tam wiódł dawny kasztelan Możejchan co to teraz z Peonitami do wyboru chadzał. Dysputa w której i tak Michael Suty najlepszym się okazał mierna i sztywna była, a zawodowe pisarczyki co to grodzian się tak obawiali marnie dość wypadli kiepskie żarty strojąc. Czegóż jednak spodziewać się było po nich można skoro loty ich jako to zwykle niskie.
Tego czego nie zrobili zawodowe pisarczyki w wielkiej obawie przed grodzianami, co to do sali chceli zajść, młodzi grodzianie uczynili, strachu w sobie nijakiego nie nosząc. Ci z grodzkiej Rady Młodych zaprosili na dysputę wszystkich chętnych winoujścian i nikomu drogi nie utrudniali. Grodzianie z wdzięczności wielkiej w większości grzecznością odpłacili i tylko co poniektórzy docinki wygłaszali, ale bez awantury ci się obeszło. A strach po temu był ogromniasty, bo kasztelan Oponusus, który jako jeden z pięciu kandydatów do posłuchania stanął zapowiadał, że jakby co to on wyjdzie bo z pospólstwem zadawać się ani trochę nie będzie. Oponusus bał się okrutnie, że grodzianie będą mogli pytania trudne stawiać, co to przecie na nie odpowiedzi nie znał, a nawet jak znał to by i tak nie powiedział, bo złe świadectwo o nim one dawały. A na sali na wprost Oponususa usiedli Tyszkowie, co to z nimi kasztelan niejedną przeprawą miał, kiej próbował im za cenę wszelaką krzywdę czynić, po sądach ciągać, poborcami straszyć.
- Jak tylko kto pytanie mi zada i pyski grodzian się na mnie choć drobinę rozedrą to wyjdę i już. Każdy z osobna i wszyscy razem będziecie wtedy do końca zywota żłować jak coś się ino takiego stanie - do Rady Młodych zanim dysputę rozpoczęli, powiadał roztrzesiony jak liść osiki Oponusus.
Stanęli tego wieczora w szranki o kasztelanię Rasowiec Mchael Suty, Andrju Hojny z Klanu Morszczachów herbu Pełna Wstecz, Pomieszek co to przemiany nowe obiecywał, a czynił to już od wielu przecie księżyców świata nie zmieniając. Był takoż Daktyl z Klanu Peonitów. I ten wedle myśli ino własnych, gwiaździsko ogromniaste Jego Nieomylność oraz Wielki Skubiący, znaczy się panujący niemiłościwie kasztelan Oponusus. Zabrakło ci w tym gronie Jajura z Klanu Pisów. Piątka zatem do walki się gotowała w dyspucie, a z nich ino Oponusus siedział jak na węglach gorących w tyłek parzących. Patrzał na grodzian i czekał, czy też kto zapyta by uciec mógł z sali. Nikt jednakowoż nie zapytał. Oponusus dla pokrycia strachu butnie stawał, szyderczy uśmiech obnosząc i tych czterech za nic miewał dając im o tem sygnały. Daktyl wojowniczy był niezmiernie Oponususa atakując. Pokazywał palcyma, że taki to właśnie wygląd nosi kasztelan wypalony z myślenia i działania, taki co to już nic dobrego zrobić nie umie i ino jak kłoda u nóg grodzian zbędnie się obija.
- Nie takiego wodza nam trza. Jam najlepszy bo myślenie ci u mnie zdrowe i wszystko to co Oponusus i jego dwór grodzianom niesłusznie zabrał oddam do talareczka – grzmiał Daktyl z wysoka jakoże inni na siedząco do winoujścian mawiali, a ino on zrywał się z siedziska na stojaka gadając. Gorączkował się na to Oponusus mawiając, że to ino obietnice bezprzytomne, a potem i tak niespełnione zostaną. Najeżdżał takoż Oponusus na Daktyla z każdej okazyji korzystając. Na ten trwający, złości pełen pojedynek Michael Suty odpowiadał swoje, mądrze gadając i gromkie brawa od grodzian zbierając. Krzepiącym to było i nadzieje rozpalało, że w gronie tych kandydatów taki młody, co to w spokoju i dobrej mowie przodował na jedynego nadającego się wyrastał. Andrju Hojny choć zapowiadał, że z mocą wulkanu działać będzie na dyspucie tej jak potok dawno zastygłej lawy się sprawował, przebicia żadnego nie znajdując. Ożywienie wielkie wnosił Pomieszek, co to plótł ile wejdzie o temat się nie martwiąc gadał jak nakręcony kataryn, ślinopleceniem własnym się zachwycając i lata świetlne przy korycie władzy przypominając. Śmiechy częste gadaniem swoim przywoływał znamię ciężkiego starcia kandydatów do tronu lżejszym czyniąc. Miał ci też Pomieszek słowa brawami grodzian nagrodzone kiej to wypomniał Daktylowi, ze ten młodych chce w grodzie zatrzymać robotę dając , a sam w swoim zdroju stadko grodzian z roboty wyrzucił.
Z drugiej ci to strony plątał się Pomieszek broniąc siebie i Oponususa w sprawie Ireneri co to dwór zdrowia chciała w grodzie ustawić dzięki wyjątkowej łaskawości kasztelana i wielu innych ze Szmalcborka. Zapomniał ci powiedzieć, że czasy ciężkie nastały i talary trudno było na budowę takową zdobyć, a i Ireneri kiepskie myśli miała po tem jak w kraju Polo polo zdecydowali, że gazosmrod w Winoujściu zbudują. Ireneri myślą przyszłą widziała jak to z tarasów kwiecistych goście znakomite popatrywać będą na tratwy z gazosmrodem do portu płynące, co i dobrym dla ślipiów widokiem nie było.
Dysputa trwała czas długi i za odpowiedzią każdą mocniejszy z tego wychodził Michael Suty. Takoż i po jej zakończeniu wielu grodzian z innych klanów do niego podchodziło sukcesu gratulując i mawiając - Ja ci swoj głos oddam. I ja i ja jeszcze mawiali inni.
Po dyspucie jak błyskawica wymknął się Oponusus nie czekając, aż go kto z pytaniem trudnym jeszcze zaczepi. Smutna jakowaś ognistowłosa Czarna Otchłań ino w sali pozostała, boć to przecie do niej dotarło, że czas Oponosusa przy władzy się kończył.
cdn
Gall Anomal
(wszelkie podobieństwo do znanych współcześnie osób i sytuacji jest całkowicie przypadkowe)
© Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów bez zgody redakcji zabronione.
www.wyspiarzniebieski.pl