Jak informuje Dziennik Gazeta Prawna, Niemcy żądają przeprowadzenia ekspertyz dotyczących oddziaływania terminalu na środowisko po ich stronie granicy w oparciu o szczegółowe i restrykcyjne przepisy konwencji z Espoo. A to mogłoby spowodować nawet kilkuletnie opóźnienie w budowie terminalu. Nie wystarczy im, że wykonane dotychczas szczegółowe analizy nie wykazały, żeby z budową terminalu i jego funkcjonowaniem wiązały się jakiekolwiek oddziaływania transgraniczne. Według cytowanego przez DGP eksperta rynku gazu taka postawa Berlina wiąże się z budową rosyjsko-niemieckiego gazociągu Nord Stream:”Niemieckie firmy gazowe liczyły , że za pośrednictwem Nord Stream będą nam sprzedawać rosyjski surowiec.” Budowa terminalu w LNG w Świnoujściu mogłaby pokrzyżować te plany.
DGP przytacza także stanowisko Mikołaja Budzanowskiego, wiceministra skarbu, który liczy, że rozpoczynająca się dziś w Świnoujściu kluczowa runda negocjacji w sprawie niemieckiej blokady rozwiąże kwestie transgranicznego oddziaływania terminalu na środowisko. Wiceminister zapewnia także, że w razie wydania decyzji negatywnej Polska posiada własne środki pozwalające na realizację tej inwestycji bez unijnego wsparcia.
Red.
© Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów bez zgody redakcji zabronione.
www.wyspiarzniebieski.pl