- Na ten plan czekaliśmy 14 lat. Decyzje w sprawie opracowania planu były podejmowane jeszcze za prezydenta Adranowskiego. W tym procesie uczestniczyło kilku prezydentów, wielu radnych kolejnych kadencji, a także wielu mieszkańców wypowiadało się na jego temat. W końcu mamy plan dla najważniejszej moim zdaniem części miasta, dzisiaj jeszcze niewłaściwie zagospodarowanej, właśnie z powodu braku planu. Plan wymusi na władzach miasta, ale również na prywatnych inwestorach, pewne decyzje inwestycyjne, które każdy będzie musiał podjąć. Z chwilą uprawomocnienie się planu, każdy właściciel gruntu, leżącego w granicach tego planu, będzie mógł wystąpić do Wydziału Architektury i Budownictwa już nie o warunki zabudowy, o pozwolenie na budowę zgodnie z zapisami tego planu. Będzie mógł realizować swoje zamierzenia. Jest to wielka sprawa dla tych właścicieli. Przedtem niewiele mogli zrobić, bo nie było planu. Dzisiaj zapisy planu dokładnie precyzują, co tam wolno robić. Na pewno nie będziemy akceptowali takich rozwiązań, które dzisiaj funkcjonują np. drewniane kempingi, tymczasowa zabudowa. Będziemy dążyć, żeby te już funkcjonujące obiekty zmieniały swoje oblicze w sensie powstawania nowych obiektów, które będą odpowiadały oczekiwaniom obecnych czasów. Teraz się okaże, jakie były intencje inwestorów, bo do tej pory słyszeliśmy, że chcą budować, ale nie ma planu – powiedział m.in. J Żmurkiewicz.
Więcej na ten temat w papierowym wydaniu „Wyspiarza niebieskiego”
© Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów bez zgody redakcji zabronione.
www.wyspiarzniebieski.pl