W związku z nieprzestrzeganiem prawa zorganizowane były zarówno w Urzędzie Miasta Świnoujście jak i na terenie niektórych ogrodów działkowych spotkania z władzami miasta, nadzorem budowlanym, sanepidem. Od ubiegłego roku, do tej pory, prowadzona jest też kontrola Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, na terenie wszystkich Rodzinnych Ogrodów Działkowych.
- Wszyscy znają, jakie są ograniczenia, jeśli chodzi o tereny ogrodów działkowych. Niestety, podsumowując naszą akcję mogę tylko stwierdzić barak reakcji Polskiego Związku Działkowców. Nie porządkuje się tych spraw. Zrzucono to ze struktur warszawskich na szczecińskie a te na struktury lokalne. Widać, że nie ma tu gospodarza. Natomiast zarządy lokalne są w najmniej komfortowej sytuacji, bo są to ludzie spośród tych ogrodów. Co mogą zrobić? Zwrócić uwagę, dyscyplinować pisemnie. Nie można jednak cedować na nich wszystkiego. Wiadomo jak podchodzą do tego użytkownicy działek – to jest moje. Nie potrafią zrozumieć, że nie jest to prawdą. Natomiast otrzymanie porządku na działkach należy do Polskiego Związku Działkowców w Warszawie, jako wieczystego użytkownika gruntów. Spychanie spraw z jednego organu na drugi powoduje to, że dzieje się nadal to, co się dział, pomimo zmian personalnych - jest zdanie Monika Mizińska Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego.
W nadzorze budowlanym toczą się jeszcze sprawy związane z wybudowaniem na wielu działkach ponadnormatywnymi altan. Przyjęta przez sąd i wojewódzki nadzór budowlany linia legalizacji bądź prowadzenia ponownego prowadzenia postępowania spowodowała odwołania, zażalenia, skargi na decyzje Powiatowego Nadzoru Budowlanego. To bardzo rozwlekło proces porządkowania. Mimo tego jest już kilka decyzji ostatecznych, podlegających wykonaniu. Dwa obiekty zostały rozebrane.
- W 2009 r. skontrolowaliśmy 88 obiektów na terenach ROD. Z tego w 51 przypadkach stwierdzono nieprawidłowości, co stanowi 58% naszych kontroli. Jest to bardzo duży współczynnik. W tym roku pozostało nam do skontrolowania 87 obiektów. Sukcesywnie składamy też zawiadomienia do prokuratury o popełnieniu występku. Nie możemy tego robić lawinowo, bo każde postępowanie wiąże się z pójściem na przesłuchanie, a to wymaga sporego czasu. My natomiast zajmujemy się też wieloma innymi sprawami – mówi Monika Mizińska.
Więcej w papierowym wydaniu „Wyspiarza niebieskiego”
© Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów bez zgody redakcji zabronione.
www.wyspiarzniebieski.pl