Zaprószenie ognia nastąpiło najprawdopodobniej z pieca węglowego jakim mieszkańcy domku opalali swoje schronienie. Przy tak wietrznej pogodzie pożar rozprzestrzenił się w błyskawicznym tempie. Wezwana Straż Pożarna nie mogła wjechać na teren działek, gdyż bramy były pozamykane. Natomiast działka na której stała płonąca altana była usytuowana w drugim rzędzie działek od ul. Grunwaldzkiej. Strażacy musieli więc przeciągać węże przez pierwsze działki i dopiero rozpoczęli gaszenie, a właściwie dogaszanie płonącego domku. Na szczęście nikomu się nic nie stało, ale to wielka tragedia dla dwojga starszych, biednych ludzi. Ich dramat pogłębia teraz brak dachu nad głowa i dodatkowa dramatyczna sytuacja. Właśnie dzisiaj mieszkająca tam Pani Wanda otrzymała pierwszą wypłatę emerytury. Biedni ludzie kupili zapasy i teraz wszystko spłonęło wraz z pieniędzmi, dokumentami. W takich chwilach nie brak jednak ludzi o dobrym sercu. Dwoje ludzi przygarnęła do siebie kobieta o dobrym sercu, sąsiadka mieszkająca w murowanym domku na działkach.
Można przypuszczać, ze interwencja strażaków byłaby skuteczniejsza gdyby mogli wjechać od razu na działki. Uniemożliwiła to zamknięta brama. Altany płoną niestety dość często i bramy powinny być chyba jednak otwarte dla poprawy bezpieczeństwa ludzi i zwierząt.
© Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów bez zgody redakcji zabronione.
www.wyspiarzniebieski.pl