Kobieta z kiosku z kwiatami wydzwaniała w sprawie psa głównie do świnoujskiego schroniska. Tam nie obiecywano jej niczego, aż w końcu przestano w ogóle odbierać telefony. Interweniowała więc w Straży Miejskiej. Na miejsce przyjechali dziś strażnicy i potwierdziło się to co mówiła więc obiecali pomóc. Dzwoniliśmy z redakcji do schroniska pytając kiedy pomogą psu i usłyszeliśmy, że nie wiadomo, bo jest dużo innych ciężkich przypadków. W sprawie tego psa komendant straży rozmawiał z Krzysztofem Szpytko, naczelnikiem Wydziału Gospodarki Komunalnej i Środowiska, który wydał polecenie aby schronisko natychmiast zajęło się tym psem. Pozostaje pytanie czy trzeba wielu ludzi telefonów próśb aby w końcu sprawa tak oczywista znalazła swój finał.
Komendant straży mówił nam, że w schronisku jest już za dużo zwierząt i trzeba się zastanowić co dalej robić, bo potrzeby są coraz większe. Pomyśleć, że zapewniano mieszkańców, że za duże pieniądze budujemy schronisko na miarę XXI wieku, a już teraz jest za małe.
© Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów bez zgody redakcji zabronione.
www.wyspiarzniebieski.pl