WYSPIARZ niebieski
Jedyny tygodnik ukazujący się w Świnoujściu, Międzyzdrojach i Wolinie

fot. arch.

18.07.2013 7:28

Psy fruwać nie umieją, niestety

Inaczej chyba myślał mieszkaniec naszego miasta Paweł G., który któregoś dnia wyrzucił przez okno małego kundelka. A może nie myślał za bardzo albowiem był pod znacznym wpływem... Natychmiast żywo na to zareagowali mieszkańcy budynku przy ul. Kościuszki. Na miejscu zdarzenia pojawiła się natychmiast pani, która jest mieszkanką tego budynku i jednocześnie inspektorem TOnZ w Polsce, na miejsce zdarzenia przybył także powiadomiony przez nią patrol policji. Pieska w asyście policji odwieziono do lekarza weterynarii, który od razu udzielił mu pomocy. Przy okazji wydało się, że piesek ten ma nieaktualną książeczkę – bez szczepień i innych stosownych wpisów. Ponieważ właścicielka psa okazała się także być osobą nie stroniącą od alkoholu, a zajmowane przez nią mieszkanie miejscem do burd pijackich, pieska zabrano do schroniska dla zwierząt, gdzie miał być otoczony opieką do czasu zakończenia prowadzonego w tej sprawie dochodzenia i wydania stosownego wyroku. Tu dodajmy – zabrano po dodatkowych przekonywaniach pracowników schroniska, którzy kazali sobie tego psiaczka przywieźć(!).

Przedstawicielka TOnZ zgłosiła to zdarzenie do prokuratury, napisała do Prezydenta Miasta i na tym sprawa właściwie powinna się zakończyć. Ale jak to w życiu bywa, okazało się, że jednak nie. Przedstawicielka TOnZ zaczęła być nachodzona i wyzywana o różnych porach przez właścicielkę pieska. Ten fakt też zgłosiła na policję. Ale nie to jest najważniejsze w tym nieludzkim zachowaniu owej „damy”. Jakież było zdziwienie i zaskoczenie wielu, kiedy okazało się, że owej nietrzeźwiejącej pani piesek ze schroniska został wydany. Mało tego ma jedną łapkę... w gipsie! Wszystkie te fakty po kolei są wbrew obowiązującym przepisom zawartym w ustawie o ochronie zwierząt. Dlatego też przedstawicielka TOnZ fakt złożyła stosowne zażalenie do Prezydenta Miasta. Sprawa jakby nabiera coraz szerszych kręgów. Teraz już bardzo administracyjnych, co nie ma nic wspólnego ze sprawą ŻYWEGO ZWIERZACZKA.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, pomimo tego iż zwierzątko to zostało zaopatrzone przez lekarza weterynarii, który nie widział potrzeby zakładania gipsu, to ze schroniska został ponownie zawieziony do innego weterynarza, który łapkę jednak w gips wsadził i przy okazji wystawił dla schroniska rachunek na ładną kwotę. Jaka to była kwota nieoficjalnie wiemy, ale pracownik UM Wydziału Ochrony Środowiska i Leśnictwa, powiedział nam (czyli gazecie), że taka informacja jest tajna do czasu zakończenia sprawy i w ogóle informacji na ten temat może udzielić jedynie pani p.o. naczelnika rzeczonego wydziału. To są jakieś jaja! Urzędnicze zresztą i do wysiedzenia przez tegoż urzędnika.

I byłby to chyba sprawy koniec – na razie przynajmniej, ale NIE!

Z ostatniej chwili. Dowiadujemy się właśnie, że na szczeblu urzędniczym trwają dywagacje, czy słać pisma w sprawie ponownego odebrania psa znietrzeźwionej właścicielce i oddać do schroniska – czy nie. My wiemy, że jest taki zaostrzony tryb w tej sprawie, że zwierzę należy odebrać natychmiast. I to bezapelacyjnie. Więcej w pwpierowym wydaniu gazety.


© Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów bez zgody redakcji zabronione.

Tygodnik "WYSPIARZ niebieski"
Świnoujście  •  ul. Armii Krajowej 12  •  Pasaż Centrum  •  I piętro, p. 109
Tel. +48 91 327 10 64  •  Tel./Fax +48 91 321 54 36

www.wyspiarzniebieski.pl